Menu

życie na emigracji

pytanie w sumie raczej do mam, które mieszkają zagranicą, ale innych opinii od mam tutejszych też chętnie posłucham. Ciekawa jestem jak wam się żyje na emigracji, czy jest wam ciężko, jak było na początku i czy chciałybyście wrócić do Polski. Wiecie, mi od pewnego czasu po głowie chodzi wyjazd za lepszym życiem zagranicę. Nie wiem, może jakiegoś doła mam, ale nie widzę tutaj dla siebie jakichkolwiek perspektyw na dobrą pracę i lepsze zarobki.Ale z drugiej strony bardzo się boję, bo nie byłam nigdy zagranicą na dłużej jak na urlopie i nie wiem czy bym dała radę, ale z drugiej strony co mam do stracenia, jak nie wyjdzie to zawsze można wrócić. Nie wiem czy nie zacznę się rozglądać za jakąś robotą zagranicą...

abcd12
 297  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina emigracja

Odpowiedzi

flame123
Żałuję, że nie wyjechałam, jak miałam okazję.
kama86
Na poczatku lekko wiadomo nie bylo,jezyk,mieszkanie,praca..itd
Wszystko nowe.Nie zaluje ze wyjechalam.Czy wroce? napewno nie teraz..
Moze kiedys..
elinka
podpisuje sie (nie pierwszy zreszta juz raz) pod @asafi :)
Beatka9316
Ja mieszkałam jakiś czas w Norwegii. Zupełnie inny standard życia, zupełnie inni ludzie i inne życie. Tak nikt się niczym nie przejmuję. Ja nie musiałam się przejmować, żeby mi starczyło pieniędzy na wszystko bo wiedziałam, że wystarczająco dobrze zarabiam aby wynająć mieszkanie żyć na normalnym poziomie nie szaleć za bardzo i jeszcze odłożyć jakieś pieniążki. Wróciłam bo niestety sytuacja mnie do tego zmusiła. Zaszłam w ciąże a nie miałam umowy o pracę ( pracowałam na czarno ) Mój D również na czarno. A tam jest tak, że jeśli nie ma się pracy to odbiorą dziecko bo nie ma się go za co utrzymać. Więc wróciliśmy. Ale na pewno nie będę mieszkać w Polsce. Mój D już się rozgląda za pracą za granicą. Jeśli tylko znajdzie to pojedzie a później my do niego dołączymy i nie będę się nawet nad tym zastanawiać. A i dodam, że ogólnie na początku było ciężko obcy język nie wiedziałam gdzie co jest... Na prawdę z początku byłam przerażona i czasami wieczorami łapałam takiego doła, że prawie ryczałam. Trudno było mi się tak z początku odnaleźć. Ale ludzie u których pracowałam byli tak mili serdeczni, że w końcu się przekonałam, że w cale nie jest tam tak źle. Więc jeśli tylko będzie okazja od razu wyjeżdżamy z Polski.!
Po co tu siedzieć ? W Polsce mimo, że to nasz kraj nie dostajemy żadnej pomocy. A za granica Państwo pomaga o wiele bardziej.
kropka07
ja mieszkam juz kilka lat za granica.... na poczatku nie bylo zle... po kilku latach tez nie jest zle... ale moglo by byc lepiej... nie ukrywam ze kiedys wroce do pl ale tylko dla rozkrecenia wlasnego biznesu...
katarynka3311
Mieszkałam z mężem (wtedy narzeczonym) w UK kilka lat. Wróciłam, bo byłam w ciąży, a ze względu na moją niepełnosprawność potrzebowałam pomocy przy dziecku, a mój facet pracował na 3 zmiany. Zdecydowaliśmy się wrócić razem do PL. Jednak to nie była dobra decyzja. W Anglii było inne życie, szybko się za klimatyzowaliśmy, mięliśmy pracę, szkołę. Ja byłam zachwycona ludźmi, widokami, perspektywami.Przede wszystkim można było żyć na normalnym poziomie, bez stresu, że nie starczy kasy. Nie to co w PL. Mogliśmy szkolić język, podróżować, nawiązywać różnokulurowe znajomości.Tam jest inna mentalność, nam żyło się lepiej. A co do tęsknoty, to zawsze można przyjechać i odwiedzić bliskich. Gdybym mogła wrócić pakowałabym się od razu.Zawsze będę żałować powroty do kraju. Bardzo.
LaMandragora
Wszystko ma plusy i minusy. Ja za granica na stale juz mieszkam od marca 1999.
Gdzies tam kiedys mam zamiar wrocic do PL.

Dodam, ze zyje mi sie tu dobrze.

Co do samego wyjazdu. Rozni sa ludzie i nie kazdy da sobie rade zyc poza granicami swojej ojczyzny. Jedni poradza sobie, inni nie.

Znam duzo osob, ktore wyjezdzaly i wracaly jednak do kraju, bo sobie nie poradzily. Moj przyjaciel wlasnie wrocil z tego wzgledu do Polski (po 3. latach zycia za granica - najpierw Norwegia, pozniej Holandia).
Mowi, ze nigdzie nie czuje sie tak u siebie, jak u siebie.

Takich przypadkowo znam duzo wiecej. Trudno wiec tu doradzac, bo nie chodzi tu tylko o egzystencje.

Wszystkiego mozna sie nauczyc, ale na pewno sa kwestie, ktorych trzeba sie wyrzec, wyjezdzajac gdzie indziej. To otoczenie, bliscy, przyjaciele. I zaczynanie wszystkiego od nowa.

Rozni sa ludzie i roznie sobie z tym radza. Takze w tej kwestii nic nie doradzam. Finansowo jednak zazwyczaj taki wyjazd sie oplaca.
emikacpi
6 lat temu miałam możliwość zamieszkania w Anglii , ale moja sytuacja życia skłoniła mnie do tego że po 2 miesięcznym pobycie musiałam wracać , zawsze będę żałować tej decyzji bo teraz wiem że gdy bym się bardziej postarała , postawiła co nie którym wokół mnie teraz bym tam mieszkania na luzie . Mąż zjechał 2 ms po mnie i próbowaliśmy żyć ...męża nie widziałam w tygodniu prawie wcale, i zaczęły się zgrzyty między Nami , bo jak nie wiesz o co chodzi , to chodzi o kasę ! przeważnie jest to jej brak , ale są też takie pary co kłócą się o jej nadmiar :). Teraz od roku mój mąż znowu wyjeżdża do Norwegi , pracuje legalnie ale sam mówi że bardziej podobało mu się w UK .
Rozważamy na poważnie wylot z dziećmi na parę lat do Norwegii ale nie teraz , musimy poukładać sobie to wszystko a czas pewnie pokaże . Na pewno jeśli będzie doby czas nie będę się wahać jak kilka lat temu . W Norwegi podoba mi się ,byłam 5 tyg , poznałam w sklepach , na mieście , na placach zabaw dużo polek i wszyscy zadowoleni. No i te widoczki i ta ich ekologia to mnie zaciekawiło że chce się więcej dowiedzieć o tym kraju ... może będzie mi dane :) Jeśli masz okazje wyjechała bym na Twoim miejscu , bo w każdej chwili będziesz mogła wrócić a nie będziesz jak ja żałowała. Pozdrawiam :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.