Menu

Życie na rachunek rodziców - do jakiego momentu to dopuszczalne?

Samodzielność i niezależność finansowa to cele, do których dąży niejeden młody człowiek. Czasem jednak zdarza się, że trudno jest od razu po wejściu w dorosłość stanąć na własnych nogach. Wtedy wielu młodych chętnie korzysta ze wsparcia rodziców. Jak przeczytać można w artykule Żyją na rachunek rodziców, w Polsce "z pomocy rodziny korzysta 60 proc. osób do 25. roku życia, (...) a także co czwarta osoba między 25. a 30. rokiem życia i aż 14 proc. osób po trzydziestce." Co sądzisz na temat tego zjawiska? Uważasz, że istnieje taki moment, od którego rodzice nie powinni wspierać finansowo swoich dorosłych dzieci?

NetMamaTeam Team
 598  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Praca i Finanse wsparcie finansowe

Odpowiedzi

jagoda30
Z jednej strony wygodnictwo.
Z drugiej jak ludzie mają się usamodzielniać,kiedy nie ma pracy,albo jest na umowę śmieciową,za najniższe z mozliwych wynagrodzenie? Nasze państwo nie gwarantuje mieszkania,a większości nie stać na kredyt.
rozowa82
mam taką siostre (zla) ma 22 lata, z pracy ja zwolnili ale samams ie o to prosila, w domu teznie mpomoze ma wszystko gleboko w d.... a najgorsze jest to że ja zostaje na domostwie i ona ma zostac ze mna... porazka na calej linii.... zmusic jej do niczegonie mozna, dalalm jej nr zeby dzownila o prace to mi z tekstem wyskoczyla ze ona nie bedzie pracowac jako sprzątaczka, rece opadaja, mieszka z nami jeszcze moja mama, ona ma emeryture ale tez nie potrafi przemowic jej do rozumu.
iu powiem Wam ze to jhest typowe lenistwo! wygodnictwo! i wszystko na ten temat
NO musiałąm sie wygadac ;/
Nula139
W wieku 20 lat wyprowadziłam się z domu, od tej pory nikt nie wspiera mnie finansowo.
Pracuję na umowę " śmieciową", mieszkanie wynajmuję, bo przy takowej umowie i marnych zarobkach żaden bank nie da mi kredytu na mieszkanie.
Pomimo tych "niedogodności" nie wyobrażam sobie by rodzice mieli mnie wspierać finansowo.
lola86
Jak widzę brata męża jak żyje na kość swych rodziców , to mi gorąco . Po co się wyprowadzać mieć pracę ,skoro mama upierze posprząta ugotuje . Śniadanko przed telewizorek zaniesie na piwko i papieroski da na dyskotekę co piątek bo koledzy też idą . Rachunki zapłaci (raty ,kary, mandaty ) żyć nie umierać . To po prostu wina mej teściowej . Jak by nie dał musiał by iść do pracy . A tak to po co ma 29 lat tego roku i przepracowane z 2 miesiące i to na czarno . Jego 23 letnia siostra mieszka z nimi, ale opłaca się sama dokłada do rachunków . Nawet kupiła sobie auto z oszczędności .Ale jak się chce to można , w jej przypadku pracować i studiować . A ja do pierwszej pracy poszłam maja 11 lat bo na chleb nie było (sprzątałam po ludziach, pomagałam w piekarni , w gospodarstwie ) , mimo wysokiej wypłaty moje mamy i renty taty , który jeszcze dorabiał . Ojciec co znalazł to przepijał bez skrupułów . Więc jak patrze na coś takiego to ciśnienie mi się dźwiga .
Bestyjka
Wyprowadziłam się z domu rok po maturze raz pracowałam, raz nie..większość na czarno niestety. Finansowo wspierał mnie chłopak ale za jego pieniądze tylko jadłam, bo nie potrafiłam go poprosić o kasę na bluzkę czy na coś co nie jest mi niezbędne do życia. Teraz nie byłabym mu wdzięczna bo powinien pomóc mi szukać pracy a nie dawać pieniądze ;). Mieszkałam z babcią męża żeby jej pomóc bo mieszkała sama i zachorowała, namówił mnie mąż (najgorsza decyzja w moim życiu) później była lipa z pracą, dziecko urodziło się nam przed czasem do tego wcześniak...no i długi się zrobiły;/ wytrzymałam 2 lata (wyzywała mnie wredna baba, zero wdzięczności), więc zamieszkaliśmy z moimi rodzicami- ani z wygody ani z lenistwa a z musu. Obecnie nam się polepszyło i szukamy mieszkania. Nigdy już nie chciałabym mieć takiej sytuacji. Jak można z własnego wyboru tułać się z rodziną na czyjejś łasce to nie rozumiem;/
Miliana23
jagoda30 napisała:
Z jednej strony wygodnictwo.
Z drugiej jak ludzie mają się usamodzielniać,kiedy nie ma pracy,albo jest na umowę śmieciową,za najniższe z mozliwych wynagrodzenie? Nasze państwo nie gwarantuje mieszkania,a większości nie stać na kredyt.
Nic dodać nic ując!
basia31
ja mieszkam tesciami .ale tylko dla tego ze sa w podeszłym wieku i się nimi opiekujemy .
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.