Menu

Życie we dwoje po ślubie

W obiegu krąży opinia, że związek po ślubie się zmienia, że zmieniają się ludzie, że wkrada się rutyna. Czy faktycznie zalegalizowanie związku tak wiele zmienia waszym zdaniem? Czy zaobserwowaliście to na własnym przykładzie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami i wspomnieniami – jak to było przed ślubem, a co uległo zmianie po ślubie?

Ania
 1270  6

Odpowiedzi

Kacperek2008
Szczerze to tak jest. Po ślubie jest zupełnie inaczej niż w okresie chodzenia czy narzeczeństwa. Jeszcze moze nie tak bardzo po slubie, ale jak tylko dziecko przyjdzie na świat to rzeczywiście. U nas tak jest. Kiedys przed slubem wszystko robilismy razem, razem gdzies wychodzilismy, a teraz juz nie. Juz nie ma tylu przyjemnosci, wyjazdow na wakacje gdzie sie chce. Po ślubie skonczyly sie starania, koniec z kwiatami bez okazji, ptezentami bez okazji. Faceci sobie mysla ze skoro zwiazek jest zalegalizowany to juz nie trzeba sie starac. Tak jest w naszym przypadku. Nie jest zle czy tez nasz zwiazek sie nie rozpada. Nadal sie kochamy, potrzebujemy siebie, tylko ze po ślubie juz nie jest tak samo. I rzeczywisci wkrada sie rutyna. Wchodza w zycie obowiazki. Kiedy dziecko przyjdzie na świat to facet sie cieszy, ale kiedy przyjda nieprzespane noce, bo kolka, bo goraczka, bo zabkowanie to facet ucieka w prace.Nie to zeby Pawel mi nie pomagal, zajmie sie Kacprem, ale jak kazdy facet zawsze znajdzie tysiac innych rzeczy do zrobienia niz opieka nad dzieckiem, a jesli chodzi o przebranie pampersa malemu to jest porazka o przebraniu calego ubrania wogole nie wspomne!!!!!!! Trzeba to zmienic tylko ze mi chyba jest juz tak wygodnie bo Pawel do niczego sie nie wtraca.
Punia
a ja mam inne zdanie. my z mężem po ślubie wcale się nie zmieniliśmy a dojrzeliśmy jak niuniuś przyszedł na świat.mój mąż nie uchyla się od obowiązku opieki nad małym a wręcz przeciwnie wygania mnie z domu do koleżanek a sam zajmuje się dzieckiem- najważniejsze że opieka nad małym sprawia obu moim chłopakom przyjemność. owszem zaraz po porodzie mąż jak go karmił czy przewijał był przerażony jak dziecko ale szybko się nauczył...może dlatego, że po powrocie ze szpitala musiał od razu rozebrać synka i go przebrać. stałam obok i dopingowałam(z duszą na ramieniu ale nawet nie śmiałam tego pokazać aby go nie zniechęcać) i opłacało się bo mąż na własnej skórze przekonał się jak absorbujące jest dziecko i sam poukładał na nowo swój świat stawiając przed wszystkim dziecko. owszem nie jest tak samo..jest inaczej ale wydaje mi sie, że nawet lepiej.umawiamy się na randki i sex bo inaczej się nie da :D:D ale kiedyś mały podrośnie i chyba nawet mi będzie brakować naszej całej teorii spisku :]
poza tym wydaje mi się, że wszystko zależy od tego jak ludzie się znają, jak się traktują, na ile są wzgledem siebie otwarci i w jakim są wieku...
emiliab
U nas nie zaszły jakieś wielkie zmiany. Jedynie daliśmy sobie więcej luzu, żeby życie razem nam nie spowrzechniało.
martulcia18
hmm rutyna znam to slowo:( mieszkamy z chlopakiem od onad roku razem mam dziecko tylko jemu jakos sie do slubu nie spieszy:( mi sie marzy biala suknia wesele przysiega przed bobiem a on nic zdnych zareczyn obietnic.... pamietam jak sie poznalismy byl romantyczny zabieral na spacery do kina itp. teraz caly czas siedzimy w domu , czasami mam tego dosc cos mi sie jeszcze od zyci a nalezy. a co dopiero bedze p slubie???
sque
u nas jest dokładnie tak jak opisała @Kacperek2008, tylko ze mój mąż miał zły przykład w swojej rodzinie, bo jego tato się nim i bratem w ogóle nie zajmował a poza tym jego mama jest alkoholiczką. Więc próbuję wszystko zmieniać na lepsze, jednak po ślubie jest to coraz trudniejsze.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.