Menu

Życie z szynszylem :)

Jako, że kilka mam pytało mnie jak sprawuje się Szyszunia- postanowiłam napisać o tym na forum. Gdy ja rozważałam zakup tego zwierza, miałam masę pytań więc może to co napiszę przyda się komuś (grins)

Szynszyl to maleństwo dające masę radości i niesamowicie inteligentne. Jest ruchliwy, skoczny, radosny, towarzyski ale niestety niedotykalski (pout) Jeśli ktoś pragnie żywej maskotki, to nie jest odpowiedni zwierzaczek. Na kolanach posiedzi chwilkę, podda się kilkukrotnemu głaskaniu i... już go nie ma (grins) Za to lubi towarzystwo domowników, biega między nami swobodnie, co chwilkę przysiada na naszych stopach, wspina się po łydkach, je z ręki... Bawi się patyczkami po lodach, turla śrubki, nosi w pyszczku coś co znajdzie i co ją zainteresuje (cukierek) Ogromnym plusem jest fakt, iż nie ma problemu wszechobecnej sierści (jak na przykład w przypadku świnek morskich) bo nawet jeśli szylek zrzuci nieco "puszku" (pod wpływem stresu) łatwo go sprzątnąć. Pazurki ma stale schowane (widoczne są takie maleńkie paluszki i długo sądziłam, iż pazurków nie ma w ogóle hehe) więc szynszyl nie drapie. Obecność Szyszuni w domu jest zupełnie niewyczuwalna. To zaskakujące ale wyściółkę (te wałeczki w trocin) wymieniam raz na miesiąc/ 3 tygodnie. Karmienie znacznie bardziej ekonomiczne niż innych gryzoni- specjalna karma, kolba różano- kokosowa, najzwyklejsze muesli (szczególnie płatki owsiane/ żytnie), owoce i warzywa suszone (normalna włoszczyzna dostępna w każdym markecie, krojona w kosteczkę), płatki i owoce róży (zbierałam na osiedlu), słonecznik, pestki dyni, siano, sucha bułeczka, koniczyna, mlecz, koperek, orzechy... przy czym z owocami i orzechami ostrożnie, bo tuczą. Znajomi działkowicze dostarczają nam gałązki drzew owocowych- kora jest przysmakiem szynszyli. W klatce jest też drewniany domek, mocno już nadgryziony hehe

Uwielbiam patrzyć na kąpiele piaskowe (grins)

Jak dobrze pójdzie, nasza "Pchełka" dożyje Krzysiowej 18stki (lub dłużej) co też jest atutem gdy zwierzaczek ma być ukochanym pupilem dziecka.

Szkód w mieszkaniu żadnych! Kable mamy pochowane w listwach ale nawet te pozostawione na widoku zwierzaka nie interesują. Nie ucierpiały tapety, meble, odzież... przed czym mnie ostrzegano.

Nie ma ryzyka, iż gryzoń wejdzie w kącik i już go nie wydobędziemy- długo w jednym miejscu nie usiedzi (rock) Wyjątkiem jest drzemka (nasza Szyszka lubi sypiać za szafką lub łóżkiem Krzysia) ale po "chwili" znowu buszuje.

Z klatki wypuszczamy zwierzaczka rano, łapiemy (co jest dość kłopotliwe hehe) nim idziemy spać. W sumie to klatka stoi nisko i jest stale otwarta więc gdy pupil chce coś zjeść bądź się napić- droga wolna (grins) Na noc klatkę wynosimy do kuchni bo mała troszkę hałasuje, nie jest jednak tak źle. Gdy gania cały dzień- odsypia w nocy. Chyba ją "przestawiliśmy" na dzienny tryb życia (grins)

Gdy Szyszunia nie chce być głaskana/ brana na ręce, wydaje charakterystyczny dźwięk (takie prychanie) Mój mąż został odstraszony nawet bardziej ekstremalnie, bo Szyszunia stanęła na tylnych łapkach i potraktowała twarz P strumieniem moczu (smiech) Za mocno się wyperfumował chyba (smiech)

Reasumując- zwierzaczek niemal idealny. Niemal, bo chciałabym by był bardziej przymilasty i dał się przytulać. Dlatego nie polecam w przypadku małych dzieci, szczególnie gdy wcześniej pupila nie posiadały. No i każdy ma własny charakterek. Nasz jest przesłodki.

amalka
 1042  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

szynszyl

Odpowiedzi

izkalepszy
no to super że tak Wam przypadł do gustu(kciuki)...niestety ja pochowałam mojego samczyka dwa tygodnie temu miał 12 lat ale została mi jeszcze samiczka tylko obawiam się że długo nie pożyje i z tęsknoty zejdzie(placze) ....
StepByStep
Mój brat właśnie zakupił szynszyla - Alberta i powiem tak, w ciągu tygodnia łóżko w opłakanym stanie czyt. pogryzione, kable też ucierpiały, ale za to jest mega przytulaśny, z kolan by nie schodził, więc raczej nie ma co generalizować, wszystko zależy od charakteru zwierzaczka. Poza tymi małymi wyjątkami śmiało mogę się podpisać pod wszystkim co napisałaś (kciuki)
amalka
@StepByStep napisałam, że każdy ma własny charakterze (grins)
amalka
@charakterek miało być hehe Pisałam z telefonu i "słownik wstawił" co uznał za stosowne (grins)
Kasia1978
no to fajnie nasz szynszylek nie by taki idealny....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.