Menu

Życzliwi sąsiedzi

Jakich macie dziewczyny sąsiadów? Ciepłych miłych serdecznych i kulturalnych czy takich do których bez kija lepiej nie podchodzić, którzy są wścibscy, lubią plotki itd? My mamy jedną panią sąsiadkę w wieku ok 60 lat, ktora jest niby nieszodliwa, ale nie omieszkała mi doniesć, że jak byłam z małą na spacerze do męża przyszła kobieta z dzieckiem i ono tak strasznie płakało więc pewnie byli zajęci sobą a nie dzieckiem. Uśmiałam się jak nigdy - była to siostra męża. Co robić z takimi sąsiadami?????

natka86
 703  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

sąsiedztwo

Odpowiedzi

aga76ta
zlekcewazyc lub byc wredna i powiedziec jej pare slow :-)

ja soich sasiadow nie znam :-) nie interesuje mnie zycie sasiadow :-)
kasia13_archiwum
Ignorowac... ;D;D;D

Tez mam podobnych...

Przyklad... Spozniala mi sie miesiaczka i polecialam do apteki po test ciazowy. Przypadkiem za mna stala sasiadeczka... Na drugi dzien wszyscy gratulowali mezowi fakt zostania ojcem... :O Ale sie zdziwil...

Inny przydlad... Maz przychodzi z pracy do domu a sasiadka nie omieszkala doniesc, ze dziecko w dzien plakalo... :O

Ignorowalam... i tak od 2. lat nic wiecej nie slychac... Nie wdaje sie z takimi plotami w rozmowy... schodze im po prostu z oczu... Krotkie dzien dobry i pedze... Tyle mnie widza... A w rozmowy sie nie wdaje... bo to przekreca kazde slowo... i mrowki zrobia slonia...
A po co i na co mi to?
neliteli
mieszkam na trzecim piętrze, moi sąsiedzi "pod nami"potrafią zwrócić uwagę że dziecko głośno chodzi, że myję się w nocy, zaraz usłyszę że zagłośno mrugam oczami. Ale nie powiedzą ci wprost o co chodzi tylko schodzą na dół i przez domofon wylewają swoje żale, a jak widzą nas jak idziemy to naprawdę chowają się przed nami!!!
Izka82
powiedz jej zeby NIE WTYKALA NOSA W CUDZE SPRAWY i zeby sie nie zapomniala wyspowiadac w kosciele bo wscipstwo to tez grzech! hahahaha
alinagj1o2
Mieszkam na 4 piętrze.Pod nami mam sąsiadów dzięki którym zawdzięczam wizyty przez policje, straż miejską i wspólnotę mieszkaniową.Z zeznań na policji które czytałam co to państwo na nas napisali dowiedziałam się że dzieci same przebywają w domu , wciąż płaczą,turlają coś ciężkiego po podłodze a powinny bawić się zabawkami pluszowymi na kocu.Za pośrednictwem policji była złożona sprawa o pomówienia,dzieci chodzą do przedszkola,ja i mąż pracujemy na pełny etat . Jak się dowiedziałam sąsiadka była też w przedszkolu,i próbowała tam namieszać. Miałam już niby prowadzoną nielegalną działalność gospodarczą, pod panelami poprowadzone lewe podłączenia wody i innych wiele ciekawych rzeczy.Nic nie jest mnie dlatego w stanie zdziwić. Czasami jednak boję się że na przykład przyjdzie policja w momencie kiedy krzyknę na chłopaków,no i co oskarżą mnie o znęcanie się.Mam już tego dość!!! Współczuję ci bo wiem co znaczy upierdliwy sąsiad.
irekzboralski
moi sąsiedzi na klatce bardzo życzliwi i chętni do pomocy.Kiedy Miki był chory to sąsiadka codziennie pukała czy czegoś nie potrzebujemy ze sklepu a jak ślisko na drogach i mnie widzi to tylko przypomina bym ostrożnie jechała.Za to Ci pod nami ostatnio zainteresowali się dlaczego dziecko "tyle"płacze bo kiedys Go nie było słychać jakby nie wiedzieli,że jak się uczy chodzić to się byle gdzie dziecko potyka
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.